Cztery miesiące
później...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uśmiech wroga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uśmiech wroga. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 29 maja 2012
XIV Uśmiech wroga
Winda
mknęła w dół w kierunku laboratorium. Shikamaru z rękami zaplecionymi na piersi
stał oparty o ścianę i w zamyśleniu przyglądał się swym stopom. Nie tylko oni
byli wstrząśnięci odkryciem.
XIII Uśmiech wroga
Genma
od dłuższego czasu przyglądał się pracującemu przy komputerze Kibie. Sam co
chwilę przerzucał jakieś papiery, w których wcześniej notował swoje obserwacje.
W końcu odsunął je na bok i przestał udawać, że to go interesuje.
XII Uśmiech wroga
— Wyglądasz…
— Jak palant. — Sasuke z naciągniętym na biodra prześcieradłem manifestował wszem i wobec swoje niezadowolenie.
XI Uśmiech wroga
— Coś się stało? —
Neji pytająco spojrzał na Sasuke, który odsunął się od niego, nerwowo zapinając
rozporek. Przed chwilą jeszcze pieścili się i był pewien, że chłopak jest
gotowy
X Uśmiech wroga
— Czy mnie się wydaje,
czy między tobą a tym rudzielcem z ANBU coś jest? — Shika drgnął, słysząc głos
przyjaciela tuż przy uchu.
— Skąd takie wnioski? — zapytał, zagłębiając nos w szklance z sokiem.
IX Uśmiech wroga
„Do czego dążysz,
Hyuuga?” to pytanie na moment zbiło go z tropu. Przyglądał się nagłej zmianie
postawy u Sasuke, który czekał wyraźnie na odpowiedź, patrząc na niego
wyzywająco. Do czego dążył…
VIII Uśmiech wroga
Szli korytarzem,
niosąc w rękach kubki z parującą cieczą, którą ktoś w akcie desperacji nazwał
kawą. Niestety nie mająca nic wspólnego z prawdziwą kawą lura to było jedyne,
co serwował im mocno sfatygowany ekspres, który pamiętał chyba czasy, kiedy
Gondaime chodziła jeszcze na misje i była nieśmiałą młodą damą.
VII Uśmiech wroga
— Jesteś pewien? —
Sabaku od dłuższej chwili wertował obszerny rejestr misji.
— Sam zobacz, poza tym byłem partnerem Shino odkąd wstąpił do jednostek specjalnych. Od tego czasu poszedł na misję z ANBU tylko do KiriGakure. Zresztą to nasz jedyny trop, innego na razie nie mamy.
VI Uśmiech wroga
Srebrny,
sportowy samochód sunął wolno w kierunku dzielnic willowych. Dwóch mężczyzn siedziało
w milczeniu i słuchało Gackta, który właśnie kolejnym starym przebojem
„Redemption” przebijał się przez głośniki zamontowane w drzwiach.
V Uśmiech wroga
Pukanie do drzwi
wyrwało go z lekkiej drzemki, w którą zapadł siedząc przed laptopem, spojrzał
na zegarek i ze zdumieniem stwierdził, że dochodzi północ. Nerwowo podniósł się
z krzesła, z szuflady wyciągnął glocka i ostrożnie podszedł do drzwi opierając się
o ścianę.
IV Uśmiech wroga
Gabinet Shino nie
różnił się niczym od wielu innych tego typu pokoi, jakie widział w swoim życiu.
Jasne ściany, biurko, dwa fotele, regał na książki, jedynie widok za oknem i
umiejscowienie wskazywało na to, iż mieszkanie wynajmował ktoś, kto nie musiał
liczyć się z gotówką.
III Uśmiech wroga
Krople
deszczu stukały o parapet. Shikamaru leżał w łóżku, czytając książkę. Niedawno
wrócił z Tokio, gdzie załatwiał pewne sprawy zawodowe. Tych kilka dni
odpoczynku po powrocie poświęcił na gry logiczne i nadrabianie zaległości w
lekturze.
II Uśmiech wroga
Szedł
pustą ulicą, o tej porze rzadko można było kogoś spotkać. Wysokie obcasy
stukały miarowo o płyty chodnika, długie czarne włosy swobodnie opadały na
plecy.
I Uśmiech wroga
Mężczyzna rozejrzał
się dookoła i pchnął okiennice, otworzyły się bezgłośnie. Przekroczył parapet i
po chwili był już wewnątrz ciemnego pokoju.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





